Zbadaj swoje logo, czyli jak uniknąć niepotrzebnych kosztów

Jak podaje Rzeczpospolita: Rodzimi przedsiębiorcy przegrywają z obcymi w nierównej 
walce o prawo do zastrzeżonego tylko w Polsce znaku towarowego. Polscy przedsiębiorcy coraz częściej chcą rejestrować w Urzędzie Patentowym swoje znaki towarowe. Jednakże ich wnioski są torpedowane przez zagraniczne koncerny, które podnoszą, że zgłosiły podobne znaki w organach międzynarodowych. Naszych przedsiębiorców nie stać na zastrzeżenie swoich praw na obszarze wielu krajów. Skutkuje to pozbawieniem ich ochrony także w Polsce.

Zródło: http://prawo.rp.pl/artykul/756571,1138528-Zagraniczne-firmy-kwestionuja-polskie-znaki-towarowe.html

Teoretycznie jest to prawda, ale faktem jest że owo „torpedowanie” nie wynika z jakiegoś zmasowanego ataku zagranicznych przedsiębiorców na polskie firmy, tylko jest efektem tzw wcześniejszych praw.

Inaczej rzecz ujmując sytuacja wygląda zazwyczaj w sposób następujący:

1. Powstaje polskie przedsiębiorstwo.

2. Kreatywnie wymyśla się w przedsiębiorstwie oznaczenie (słowne lub słowno-graficzne).

3. Rozpoczyna się działalność pod takim oznaczeniem (inwestuje się w opakowania, ulotki, wizytówki, foldery, strony www i inne nośniki z takim oznaczeniem).

4. Gdy oznaczenie jest już dobrze „zadomowione na rynku” zgłasza się znak towarowy do Urzędu.

Angry businesswoman with broken mobile phone

I po jakimś czasie okazuje się, że: albo Urząd Patentowy odmawia udzielenia prawa ochronnego na oznaczenie z uwagi na identyczność lub podobieństwo do znaku towarowego już zarejestrowanego ale na rzecz innej firmy albo inna firma przysyła pismo ostrzegawcze domagając się zakazania naruszania prawa ochronnego.

Jaki wtedy mamy problem?

Koszty!

No bo, albo będziemy walczyć o swój znak przed Urzędem Patentowym (a potem przed sądami administracyjnymi) albo stoczymy bój sądowy z innym przedsiębiorcą, który przysłał do nas pismo ostrzegawcze …

Tak czy inaczej należy się liczyć z sytuacją, że będziemy musieli założyć odpowiedni budżet na jakieś działania. I będzie to, niestety budżet niemały…

Czy można zatem uniknąć takich niepotrzebnych kosztów?

Zdecydowanie tak!!!

Ale, należy o tym pomyśleć znacznie wcześniej, a konkretnie w wyżej wymienionym punkcie 2, czyli w chwili kreatywnego wymyślania nazwy i wykonać tzw:

badanie znaku towarowego!

Badanie takie odpowie nam pytania:

– czy nasz znak towarowy w ogóle może być znakiem towarowym?

– czy posiada zdolność odróżniającą?

– czy używając go nie będziemy naruszać praw innych przedsiębiorstw?

Jeśli po badaniu wyjdzie 3 x TAK to sporządźmy zgłoszenie i złóżmy podanie o udzielenie prawa ochronnego na nasz znak towarowy do Urzędu Patentowego RP.

Jeśli chodzi o samo badanie, to jest ono zdecydowanie tańsze niż koszty jakie będziemy zmuszeni ponieść walcząc przed Urzędem lub z innym przedsiębiorcą. Wykonuje je rzecznik patentowy i powinno obejmować analizę prawną, badanie w bazach i raport z odpowiednimi rekomendacjami.

No cóż, jak zawsze okazuje się, że lepiej zapobiegać niż leczyć…

Poprzedni wpis:

Następny wpis: