Granice naśladownictwa cudzego produktu…

Temat kiedyś poruszany, ale warty przypomnienia, bowiem jest dość powszechny w praktyce rzecznika patentowego.

Sprawa generalnie jest prosta – obowiązkiem każdego przedsiębiorcy winno być sprawdzenie, czy wprowadzając do obrotu swój produkt nie naruszy prawa (patentu, prawa z rejestracji wzoru przemysłowego, prawa ochronnego na znak towarowy lub wzór użytkowy) innej osoby.

Co zatem na początku należy zrobić?

Niewątpliwi należy przeprowadzić badanie w bazach urzędu/-ów patentowych i wydać opinię, która odpowie na zasadnicze pytanie:

Czy wprowadzając do obrotu swój produkt naruszę prawa wyłączne innego przedsiębiorcy?

Jakie to są bazy?

Oto kilka z nich:

Znaki towarowe:

  •  eSearch plus- wyszukiwanie proste – wspólnotowe znaki towarowe – OHIM/OAMI;
  • ROMARIN – międzynarodowe znaki towarowe – bazy danych WIPO – wszystkie rejestracje znaków pod rządami Porozumienia Madryckiego i Protokołu;

Wzory przemysłowe:

  •  RCD -wspólnotowe wzory przemysłowe – OHIM/OAMI;
  • Hague – Express międzynarodowe rejestracje wzorów przemysłowych – bazy danych WIPO.

Wynalazki (i wzory użytkowe):

  •  EPR – informacje z rejestru patentowego o zgłoszeniach i patentach EP;
  • Espacenet – baza dokumentów patentowych EPO, WIPO (OMPI) i innych krajów dostępna poprzez interfejsy w językach: angielskim, francuskim i niemieckim.

Efektem takiego badania w bazach powinna być zawsze rekomendacja, która jest albo pozytywna, gdy nie ma ryzyka naruszenia praw wyłącznych lub negatywna, gdy wprowadzenie do obrotu danego produktu będzie naruszeniem cudzego prawa.

9Fx2auQ4yoHM8OpWA8qw__MG_5265-500x333

A co w sytuacji, gdy ów produkt nie jest chroniony jako patent, wzór użytkowy lub wzór przemysłowy, czyli w sytuacji gdy danego przedmiotu nie ma w bazach?

No właśnie… Jest to problem dla większości przedsiębiorców.

Gdy nie ma w czegoś w bazie pojawia się pokusa tzw naśladownictwa, bowiem rozumowanie wtedy jest następujące:

skoro ktoś nie ma na takie rozwiązanie patentu (wzoru użytkowego, wzoru przemysłowego, znaku towarowego) to oznaczy wprost, że ze mogę takie rozwiązanie (sposób, design, znak towarowy, slogan, hasło…) naśladować…

Sam zajmuję się takimi kwestiami (naśladownictwa) od wielu lat i muszę stwierdzić, że rozumowanie takie nie jest pozbawione sensu!

Dlaczego?

Bo przecież gdyby nie było naśladownictwa nie byłoby rozwoju ludzkości, bo wszakże nowe rozwiązanie to w znakomitej większości ulepszenie czegoś już istniejącego, a poza tym wolność naśladownictwa, poza obszarem prawa patentowego przyczynia się do wzmożenia konkurencji cenowej i przynosi istotne korzyści konsumentom!!!

I co istotne: co do zasady, naśladownictwo produktu innego przedsiębiorcy, który nie korzysta z ochrony, nie jest sprzeczne z zasadami konkurencji.

Co więcejnie jest też sprzeczne z przepisami ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji!

foto-więzienie-500x328

 

Na czy zatem polega problem?

Otóż w myśl postanowień art 13 ust. 1 Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji:

Czynem nieuczciwej konkurencji jest naśladowanie gotowego produktu, polegające na tym, że za pomocą technicznych środków reprodukcji jest kopiowana zewnętrzna postać produktu, jeżeli może wprowadzić klientów w błąd co do tożsamości producenta lub produktu.

No właśnie! Problemem jest właśnie wprowadzenie w błąd,a nawet sama tylko możliwość wprowadzenia w błąd, czyli tzw ryzyko konfuzji.

Czyli ryzyko konfuzji stanowi konieczną przesłankę zastosowania ww. art. 13 ust. 1 Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Jak podkreśla literatura:

Klient jest z reguły zainteresowany źródłem pochodzenia towaru i jeżeli nawet decyduje się na kupno falsyfikatu, pragnie, by to była jego własna decyzja, a nie wynik wprowadzenia w błąd. Tym samym działanie takie spełnia ogólne znamiona czynu nieuczciwej konkurencji, gdyż narusza interes nabywcy lub mu zagraża.W sytuacji gdy kopia gotowego produktu jest zrealizowana za pomocą technicznych środków reprodukcji, wprowadzenie w błąd co do tożsamości produktu jest bardziej prawdopodobne, ponieważ tylko nieudolność naśladowcy może stanowić w tej mierze ostrzeżenie dla nabywcy, który wówczas łatwiej może się zorientować, że ma do czynienia z produktem stanowiącym rezultat naśladownictwa.

Źródło: J. Szwaja (red.), Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Komentarz. Wyd. 3, Warszawa 2013

coś-coś-tam

Zatem, jeśli „czerpiemy inspirację” z jakiegoś produktu pamiętajmy, aby nie doprowadzić do wspomnianego powyżej ryzyka konfuzji.

Ponadto pamiętać należy, że:

Nie stanowi czynu nieuczciwej konkurencji naśladowanie cech funkcjonalnych produktu, w szczególności budowy, konstrukcji i formy zapewniającej jego użyteczność. Jeżeli naśladowanie cech funkcjonalnych gotowego produktu wymaga uwzględnienia jego charakterystycznej formy, co może wprowadzić klientów w błąd co do tożsamości producenta lub produktu, naśladowca jest zobowiązany odpowiednio oznaczyć produkt.

Zakaz nieuczciwego naśladowania produktów ma sens i jest niezwykle przydatny, gdy u przedsiębiorcy pojawia się innowacja, będąca owocem długotrwałych prac badawczych popartych nakładami finansowymi.

W sytuacji, gdy wiemy, że dany produkt nie może być opatentowany, ochrona przepisami Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji stanowi wtedy kluczową podstawę do występowania z roszczeniami względem naruszycieli!

Poprzedni wpis:

Następny wpis: