Pomysł na patent. Dwa przykłady, trzy przesłanki…

Jak podaje Rzeczpospolita w artykule pod tytułem: „Polscy przedsiębiorcy w ogonie wynalazczości”: Europejski Urząd Patentowy udzielił w 2013 roku 95 patentów na polskie wynalazki, a na niemieckie przeszło 140 razy więcej, bo blisko 13,5 tysiąca. Co ciekawe:„Zawstydzają nas nawet o wiele mniejsze kraje byłego bloku wschodniego. Czterokrotnie mniejsze Czechy otrzymały 67 patentów, podobnie Węgrzy, którzy otrzymali ich 49. Nawet dwumilionowa Słowenia skutecznie zarejestrowała 52 wynalazki”. (Źródło: Rzeczpospolita, wydanie internetowe z dnia 7 marca 2014 r.).

Dlaczego z polską wynalazczością jest tak źle?

Powszechnie uważa się, że przyczyna dotyczy finansów. Jak wskazano w tym artykule: „Brakuje instrumentów finansowych, które by im w tym pomogły. Chodzi o ulgi podatkowe, preferencyjne kredyty czy wręcz dotacje celowe, które zachęcałyby do poszukiwania nowych rozwiązań czy zakładania własnych komórek badawczo-rozwojowych”,

Niewątpliwie przyczyny finansowe to prawda, ale czy tylko?

Zajmując się od lat problematyką wynalazczości, ale nie z punktu widzenia ekonomicznych analiz i statystyk, lecz od strony pracy nad opisami patentowymi, zastrzeżeniami, przykładami wykonania i kontaktów z wynalazcami muszę stwierdzić, że trudności nie dotyczą tylko finansów…

Gdzie zatem jest także problem?

Pracując z wynalazcami i twórcami doszedłem do jednego zasadniczego wniosku. Problem leży nie w finansach, ale w ich głowach, bowiem większość swoich pomysłów „chowają do szuflady” twierdząc, że „tak na prawdę niczego sensownego nie odkryli, i że w zasadzie wstyd to coś pokazywać komuś obcemu…” W znacznej większości uważają oni, że wynalazek powinien być czymś epokowym i szokującym swoją innowacyjnością. Z przekonaniem tłumaczą mi, że Urząd Patentowy nie tylko nie przyzna im patentu na ich wynalazek ale w ogóle nawet nie spojrzy to co stworzyli. Dlatego, zamiast opisu patentowego albo wzoru użytkowego czy nawet wzoru przemysłowego pomysł ów staje się pożółkłą kartką papieru, która przy najbliższych porządkach ląduje w koszu na śmieci…

Tymczasem zasada jest prosta: patent nie musi być rewolucyjny!

Posłużę się zatem dwoma przykładami, które dość dobrze obrazują przedstawioną powyżej zasadę.

Przykład nr 1. „Plansza segmentowa, zwłaszcza mapa, przewodnik turystyczny lub im podobna”.

W dniu 28 grudnia 1996 r., pod numerem 317743 został zgłoszony wynalazek pod powyżej wskazaną nazwą. W skrócie wynalazku czytamy, że „wynalazek rozwiązuje problem konstrukcji złącza elastycznego, w którym na nie stykających się ze sobą przykrawędziowych powierzchniach łączonych elementów (1, 2) znajduje się jedno/obustronnie pokryta, elastyczna, łącząca warstwa (3). Wynalazek otrzymuje prawo wyłączne, a poniższy rysunek obrazuje jego istotę:

coś coś tam(Źródło: baza Urzędu Patentowego)

Przykład nr 2. „Myjka”

W roku 2008 Urząd Patentowy udziela pod numerem 197468 patent na wynalazek pod powyższą nazwą, a jego przedmiotem jest myjka mająca zastosowanie do mycia ciała, powierzchni użytkowych jak ścian, mebli, podłóg i drzwi. Myjka w postaci przestrzennego, kształtowego obiektu do przesuwania po powierzchni mytej, charakteryzuje się tym, że stanowią ją wzajemnie ze sobą trwale połączone warstwy (1) spienionego polipropylenu i/lub spienionego polietylenu i/lub spienionego polistyrenu. Poniżej przykład wynania wynalazku.

Bez tytułu

(Źródło: baza Urzędu Patentowego)

Jak widać przedstawione powyżej wynalazki, na które Urząd Patentowy udzielił patentów nie stanowią epokowego i rewolucyjnego odkrycia w swojej dziedzinie. Są pewnym zobrazowanie pomysłów, które urodziły się w głowach wynalazców i stanowią, pomimo swojej prostoty doniosłość innowacyjną. Idee, które legły u podstaw powyższych rozwiązań zostały opracowane, spisane, zweryfikowane i zgłoszone. W kolejnym etapie Urząd Patentowy zbadał je formalnie, dalej merytorycznie i na końcu przyznał patent.

Mając powyższe przykłady, warto jest zatem wynalazcom i twórcom uzmysłowić na czym polegają podstawowe przesłanki przyznawania patentów na wynalazki.

Podstawowe przesłanki są trzy.

Przesłanka nr 1. Wynalazek musi być nowy.

Wynalazek powinien być nowy w skali światowej. To znaczy, że nie może on zostać gdziekolwiek na świecie i w jakikolwiek sposób ujawniony. Inaczej mówiąc, nasze rozwiązanie (urządzenie, metoda) nie może być w stanie techniki, przez który rozumie się wszystko to, co przed datą zgłoszenia wynalazku do Urzędu Patentowego zostało udostępnione do wiadomości powszechnej. Chodzi tutaj o udostępnienie w formie pisemnego lub ustnego opisu, przez stosowanie, wystawienie lub ujawnienie w inny sposób, np w internecie. Badanie stanu techniki wykonuje osoba sporządzająca opis patentowy (dokument zgłoszeniowy) i Urząd Patentowy.

Przesłanka nr 2 Wynalazek musi posiadać poziom wynalazczy.

Poziom wynalazczy oznacza pewną doniosłość innowacyjną, czyli nieoczywistość zgłoszonego wynalazku. Nasze urządzenie uważać się będzie za posiadający ów poziom wynalazczy, jeżeli nie będzie wynikać w sposób oczywisty, ze stanu techniki. Nasz pomysł powinien zawierać pewien element zaskoczenia, ale zaskoczenie to nie musi mieć „charakteru szokowego”. Wystarczające jest, aby wynalazek był czymś więcej, niż rutynową tylko wiedzą mechanika lub inżyniera. Rozwiązanie jest patentowanym wynalazkiem o ile w obszarze technicznym jest przynajmniej jeden nowy nieoczywisty element.

Przesłanka nr 3 Wynalazek musi nadawać się do przemysłowego stosowania.

Wynalazek uważany jest za nadający się do przemysłowego stosowania, jeżeli według wynalazku może być uzyskiwany wytwór lub wykorzystywany sposób, w rozumieniu technicznym, w jakiejkolwiek działalności przemysłowej, nie wykluczając rolnictwa. Liczy się tutaj możliwość wykorzystania danego rozwiązania w sposób powtarzalny z identycznym skutkiem. Warto dodać, że w opisie patentowym należy podać praktyczny cel zastosowania wynalazku oraz korzystne skutki jego wdrożenia. Cyfry i wszelkie wartości ekonomiczne nie interesują nas na etapie opisywania wynalazku, bowiem efektywność rozwiązania w przemyśle czy rolnictwie tak naprawdę będzie określać sam rynek.

Przedstawione powyżej dwa przykłady i trzy przesłanki to tylko pewien wstęp do zagadnienia patentowania wynalazków. Te pięć elementów ma za zadanie uzmysłowić, że patent wcale nie musi być rewolucyjny!

Zatem, jeśli trzymasz w szufladzie swojego biurka jakieś spisane rozwiązanie jakiegoś problemu technicznego, sprawdź jeszcze raz, bo być może jesteś w posiadaniu patentowalnego wynalazku, który może być dla Ciebie, jak wielokrotnie uczy historia źródłem przyzwoitego dochodu!

Poprzedni wpis:

Następny wpis: